Zabójcze 5xdlaczego?

07/03/18

Technika „5xdlaczego?” znana również pod nazwą „5xWhy?”, jest narzędziem powszechnie wykorzystywanym do pracy z pracownikami/współpracownikami przy szukaniu przyczyn powstania problemów oraz ich rozwiązań. Raczej nie stosuje się jej do komunikacji z przełożonym, ponieważ szefowie nie lubią, kiedy im pracownicy zadają pytania. Nie lubią być po stronie „tłumaczącej się”.

Osobiście technikę „5xdlaczego?” bardzo lubię, bo jest łatwa w korzystaniu i niebywale efektywna przy rozwiązywaniu prostych, bieżących sytuacji.

Kluczowym narzędziem w tej technice jest pytanie „dlaczego?”. Sam jej twórca rekomenduje, żeby w procesie poszukiwania przyczyny zaistniałego problemu, to pytanie zadać nie mniej niż 5 razy. Skoro wszystko jest tak proste i łatwe, to czemu ta metodologia dostarcza tyle negatywnych emocji osobie odpowiadającej?

Pytanie „dlaczego?” niesie w sobie dużą dawkę negatywnej energii. Praktyka pokazuje, że osoba, której zadajemy pytanie „dlaczego?” zaczyna doświadczać poczucia winy, odpowiedzialności za problem, który bardzo często nie leży po jej stronie. W głównej mierze to wynika z samej konstrukcji pytania np. „dlaczego, tego nie zrobiłeś?”, które ukierunkowane jest na osobę, a nie na przyczynę. Podczas takiej ukierunkowanej komunikacji podwładny postrzega swojego szefa jako agresora i często zniechęca się do dyskusji nad przyczyną danego problemu.

Na jednym z warsztatów uczestnik powiedział, że jest to metoda „5xdlaczego ja?”. Wywołało to dość dużą falę uśmiechu u osób biorących udział w szkoleniu. Po chwili refleksji dotarło, że w tej wypowiedzi kryje się wiele prawdy na temat skutków emocjonalnych tej metody.

Testowo spróbujcie Państwo zadać pytanie „dlaczego tego nie zrobiłeś?” dowolnie wybranej osobie i spytajcie ją o odczucia, które mają po usłyszeniu pytania. Teraz wystarczy do tego podnieść głos, bo często gdy poruszamy tematy, których konsekwencją są opóźnienia, reklamacje lub kłopoty z pracownikami pojawiają się emocje i z automatu zaczynamy eskalować głos. Nasz odbiorca włączy u siebie ucho apelacyjne (masz do mnie pretensje, oskarżasz mnie)  i już mamy podstawę do uruchomienia konfliktu.

Co w takim razie zrobić, żeby tą technikę dalej wykorzystywać z większą dbałością o emocje drugiej strony?

Przede wszystkim ograniczyć do koniecznego minimum pytanie „dlaczego?”. Zamiast stosować pytania typu: „dlaczego tego nie zrobiłeś?”, można zadać pytanie: „co takiego się stało, że nie mogłeś tego zrobić?” Jakie były przyczyny, że nie można było tego zrobić? W takiej formule pytań mamy dwie korzyści. Pierwsza to eliminujemy „dlaczego?” Druga korzyść to nie sugerujemy mu, że to on jest winny. Pytanie jest tak skonstruowane, żeby ominąć ukierunkowanie na osobę a skupić się na przyczynie powstania problemu.

Z techniką „5xdlaczego?” Spotkałem się w 1996 roku i od tej pory stałem się jej wielkim orędownikiem. Odpowiednio stosowana staje się wielkim narzędziem w rekach menedżera.

Komentarze

  1. sylwia skowyrska napisał(a):

    FAKTYCZNIE W ZŁYCH RĘKACH TA METODA MOŻE OKAZAĆ SIĘ MAŁO PRZYJEMNA, JEDNAK UŻYTA PRAWIDŁOWO NAPRAWDĘ POMAGA ROZWIĄZYWAĆ KONFLIKTY.

    1. admin napisał(a):

      Dużą rozwagą trzeba się wykazać przy wskazywaniu problemu po stronie pracownika.

  2. Klaudia napisał(a):

    stosuję dość często bo pozwala dojść do źródła problemu

  3. Agnieszka napisał(a):

    Technika 5xwhy jest hmmm… nurtująca. dąży do odnalezienia sedna sprawy, odkrywamy co tak naprawdę stoi za trudnością, wadą, kompleksem itp. i to jest w tej technice super 🙂

    1. admin napisał(a):

      Jest jeszcze jeden ważny aspekt. Osoba, która przychodzi z problemem sama znajduje przyczynę i rozwiązanie. To jest dla niej bardzo budujące i motywujące.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Zobacz także